Zaloguj się Załóż konto Zaloguj poprzez Facebooka
 »  eBielsko.pl  »  Wydarzenia  »  Informacje z miasta  »  Felietony
Akcja segregacja w Bielsku...
Marcin 2018.08.29 | Bielsko-Biała
Akcja segregacja w Bielsku...

Ekologia, ekonomia, zielone certyfikaty, niska emisja, euro6d, zielona energia, fotowoltanika, czysta woda i powietrze... tak to dzisiaj wygląda drodzy mieszkańcy małego wiednia... Wszystko co "ważne" musi zostać odpowiednio nazwane, musi otrzymać odpowiednie logo i odpowiednią oprawę medialną. Zanim ktokolwiek z pomysłodawców tego czy innego przedsięwzięcia wykona ruch celem jego realizacji, do naszych oczu i uszu musi dotrzeć odpowiedni przekaz medialno-marketingowy, musimy się oswoić z danym pomysłem aby go bez oporu zaakceptować. Strategia ta dotyczy wszystkiego co dzieje się od paru lat w naszym regionie a nawet w kraju (słynne już programy 500+, rodzina+ itp).

Dokładnie taką samą oprawę zyskała słynna już "Akcja - Segregacja" w naszym mieście.

w Październiku ub.roku, UM Bielsko-Biała ogłosiło przetarg na 3 letnią usługę wywozu odpadów od Nas - mieszkańców. Zarezerwowało na ten cel 82 mln co oznacza że usługi te UM wycenił na ok. 27 mln rocznie. Oczywiście przetarg został wcześniej odpowiednio umotywowany - że ustawa, że unia europejska, że nowe przepisy i że będzie czyściej i bardziej ekologicznie.

Do przetargu przystąpiła tylko jedna firma, firma w której udziały ma gmina Bielsko-Biała (36%). Firma ta posiada również w radzie nadzorczej pracowników samego urzędu, m.in. były radny a także aktualny zastępca Prezydenta Miasta Bielsko-Biała.

Czyli de facto podmiot publiczny jakim jest UM Bielsko-Biała, ogłasza przetarg w którym startuje tylko jedna firma, zależna  od zamawiającego. Oczywiście zgodnie z prawem, jednakże fakt ten jest wart odnotowania.

Co zamawiający, czyli UM Bielsko-Biała, oczekuje od oferentów?

W pierwszej kolejności informuje że na terenie objętym postępowaniem, jest ponad 22 tysiące nieruchomości zamieszkałych oraz 3,6 tyś. nieruchomości niezamieszkałych. Te pierwsze to My drodzy mieszkańcy, niezależnie czy to blok czy dom jednorodzinny. Te 3,6 tyś to różne budynki, ale również szkoły, budynki administracji szamorządowej, biura prywatne, hale, magazyny itp. W dokumentacji przetargowej jest również mowa o różnych innych nieruchomościach takich jak tereny rekreacyjne, tereny z zabudową letniskową. Ponadto zamawiający wymaga aby oferent zajął się też koszami miejskimi, dzwonami na odpady selektywne - ogólnie wszystkimi odpadami z terenu naszego miasta. W zakresie jest wównież dostawa i obsługa pojemników na śmieci.

W drugiej kolejności zamawiający podaje ilość mieszkańców - ponad 150 tyś sztuk - tak to również My - Bielszczanie.

I teraz konkrety. UM dość precyzyjnie określa częstotliwość odbioru odpadów. Dla nieruchomości zamieszkałych, czyli dla Nas - są ściśle określone, m.in. odpady BIO raz na dwa tygodnie. Tutaj nie ma miejsca na interpretację czy też zmiany - jest ilość literalnie zdefiniowana. Jeśli chodzi natomiast o budynki niezamieszkałe, czyli również budynki należące do miasta (szkoły, świetlice, urzędy itp) - tutaj zamawiający wykazał się daleko idącym zrozumieniem - w którym harmonogram ustalany będzie z właścicielem budynku a częstotliwość może wyność nawet, dla odpadów BIO, 12 razy na miesiąc czyli 3 razy w tygodniu.

Pomiajam tutaj obszerne wymagania dotyczące innych nieruchomości - gdyż tu również zamawiający wykazuje powną elastyczność. Tylko w przypadku zwykłych Kowalskich - sprawa jest jednoznacznie ustalona na niekorzyść ich samych.

Za co natomiast płacimy? A więc drodzy mieszkańcy - "nasza" spółka zaoferowała cenę ok. 76 mln złotych za 3 letni kontrakt. Prosta kalkulacja pokazuje, że każdy z Nas a więc każdy mieszkaniec musiałby miesięcznie płacić ok. 14 złotych - aby w całości zaspokoić potrzeby firmy SUEZ, która wygrała ów przetarg. I suma sumarum 4 osobowa rodzina tyle właśnie płaci ok. 56 złotych miesięcznie. Tylko czy aby na pewno tyle powinna ?

Przecież wśród budynków niezamieszkałych są nie tylko budynki należące do UM Bielsko-Biała, ale również biurowce prywatne, które powinny wnosić opłaty niezależnie. Tymczasem nasze stawki w całości pokrywają oczekiwania f-my SUEZ w zakresie wywozu WSZYSTKICH odpadów z terenu naszego miasta. Są to oczywiście kalkulacje dość uproszczone - jednakże oddające istotę problemu.

Ktoś powie - ale jeszcze sortowania, segregacja, wysypisko... a ja sie zapytam - a we wcześniejszym modelu, w którym istniała konkurencja i mogliśmy wybrać firmę, która wywiezie nam śmieci - ktoś o to pytał ? Było taniej, był wybór i wyższa jakość usług a "nasza" sortownia osiągała 10x większy zysk przy mniejszych przychodach. Tymczasem teraz sortownia, czyli słynne ZGO, publikuje z roku na rok coraz wyższy przychód i coraz niższy zysk netto i to przy pensji prezesa wynoszącej 390 tyś złotych rocznie (jakieś 32 tyś zł. miesięcznie).

Ktoś powie - ale to był przetarg publiczny więc każdy mógł startować... a ja sie zapytam - ile firm posiada w Bielsku-Białej dokładnie opisaną w SIWZ bazę transportową, zaplecze logistyczne i magazynowe wymagane przez zamawiającego ? To tak jakby ogłosić przetarg na dostawę wody wodociągiem dla wszystkich szkół w mieście - jest chyba oczywiste, że każda oferta oprócz "naszej" spółki miejskiej będzie wielokrotnie wyższa bo tylko jedna spółka posiada wodociąg na tym terenie. Jeszcze tłumaczenie Pana Jędrusińskiego z UM, że oferta SUEZ jest zasadnie wyższa (niż wcześneszy kontrakt)  gdyż SUEZ musi wyposażyć bazę transportową w nowe pojazdy. Wydaje mi się że jest jednak konflikt interesów - jednakże być może się mylę.

Po ostatnich doświadczeniach w zakresie segregacji odpadów, gdy po raz kolejny po przebrnięciu przez górę worków zalegających na moim podwórku, otwierając pokrywę pojemnika BIO moim oczom okazała się gęsta pulpa robaków chcących wydostać się na zewnątrz a smród uderzajacy w nostrza zepsuł mi kolejny weekend pomyślałem, że mam tego po prostu dość.

"Nasza" firma odbiera odpady, niezgodnie nawet z wymogami "naszego" urzędu, który niespecjalnie postarał się w tej kwestii. W całej okolicy unosi się smród gnijących resztek bidegradowalnych a robaki wręcz unoszą wieka pojemników - od dawna bowiem nie miały takiego raju na ziemi.

Wszędzie zalegają góry śmieci, których "nasza" firma nie dała rady zebrać i dostarczyć na "nasze" wysypisko. Całość dzieje sie za pieniądze zwykłych kowalskich, bez konkurencji, bez możliwości wpływu na zaistniałą sytuację, w modelu "najlpierw zapłać a następnie cierpliwie czekaj na usługę - może się zdarzy".

Czy aby na pewno przedstawiona wyżej sytuacja podlega pod hasło "akcja segregacja" i czy aby na pewno w odczuciu mieszkańców i de facto sponsorów tego całego "rabanu" jest czyściej, lepiej i bardziej ekologicznie ? Wiemy że na pewno jest drożej... i to w zasadzie tyle.


Galerie  Galeria fotografii (zdjęć: 2)
Komentarze  Komentarze (wszystkich: 0)
 [komentuj] 
  Dodaj komentarz
Brak komentarzy
Autor publikacji  Autor publikacji 
Użytkownik:Marcin
Marcin
Z Nami: 2722 dni
Status: Administrator
Publikacji: 175

Komentarze  Zobacz także 

2011 © mydot.pl       Od Redakcji       O Portalu       Regulamin       Kontakt