Zaloguj się Załóż konto Zaloguj poprzez Facebooka
 »  eBielsko.pl  »  Wydarzenia  »  Informacje z miasta  »  Felietony
Czyste Bielsko - akcja segregacja
Marcin 2013.05.15 | Bielsko-Biała
Czyste Bielsko - akcja segregacja

I już, niczym konik w boksach, nasza wspaniała gmina czeka na słynną datę po której to stanie się odpowiedzialna za śmieci przez nas generowane. Jeszcze 20 lat temu, każdy śmieci traktował jak własne fekalia - z obrzydzeniem i zrozumiałą niechęcią. Dzisiaj grzebiemy we własnych odpadach, żeby wyciągnąć z nich "straszne" plastiki, "potworne" kauczuki oraz "wspaniałe" butelki i kartony. Z dumą wkładamy je do odpowiednich pojemników, by wieczorkiem kładąc się spać, śnić o naszej czystej wolnej od zanieczyszczeń planecie....

Oczywiście oprócz naszej "brudnej", choć zacnej pracy, do tej pory płaciliśmy różnym podmiotom aby te pojemniki, a dokładniej ich zawartość, trafiła tam gdzie trafić winna - do sortowni odpadów bądź na wysypisko. Rynek "śmieciarzy" był jaki był, ale jak dotąd był rynkiem wolnym. Każda firma była nadzorowana przez publiczne służby, każda też mogła wozić śmieci do dowolnej sortowni odpadów bądź na dowolne wysypisko. Jest już bowiem tak że na wolnym rynku, jedne wysypiska są lepiej zarządzane inne gorzej, jedne sortownie inwestują własne środki aby dla przykładu zmiejszyć koszty bierzące inne tego nie robią a wiec są droższe... ogólnie jest konkurencja. Jedne firmy śmieciowe, jeżdzą nowymi mercedesami, a więc ich koszty paliwa i obsługi są niższe, inne starymi jelczami które palą jak "smoki" - tu również jest konkurencja. Przy założeniu że wszystkie te firmy są regularnie kontrolowane i testowane przez armię urzędników za plecami których stoją setki przepisów - można założyć że konkurencja sama załatwi te "złe" podmioty.

Ciężko jednak było urzędnikom patrzeć jak "ich" lokalne wysypisko i "ich" lokalna firma "śmieciarska" zaczyna mieć troche problemów. A to ktoś śmiał wystartować do przetargu i wygrać, a to inni "śmieciarze" zaczęli jeździć i przakazywać zebrane odpady do innych sortowni i wysypisk...

Teraz już tak nie będzie. Teraz gmina będzie korzystać z własnego wysypiska, którego prezes zarabia 250 tyś rocznie z dynamiką wzrostu na poziomie 50 tysięcy złotych rocznie - w tym roku winien zarobić przynajmniej 300 tysiecy złotych. Spółka miejska to spółka miejska, zresztą tak samo jak SITA która jak sie pewnie można domyśleć - wygrać winna przetarg na odbiór wszystkich gminnych odpadów. Winna, gdyż przetarg jeszcze przed złożeniem ofert został zaskarżony do KIO przez konkurencyjną firmę która śmiała w nim uczestniczyć. Rząd i Sejm pomógł gminom, dał im prawne narzędzia - teraz niezależnie od tego czy staraliśmy się generować mało odpadów, opłaty będa zależne np. od zużycia wody.  Bo po co to liczyć, ważyć, sprawdzać - to zbędny trud - każdy bowiem drogą administracyjną, w myśl i na oczach majestatu prawa - zapłaci za śmieci - choćby nawet ich nie generował, puszki przetapiał, drewno spalał, a resztki jedzenia oddawał biednym - wystarczy ze umyje ręce i już zapłaci.

Od 1 lipca w ZGO S.A. w Bielsku-Białej wprowadza nowy cennik, w który o dziwo odpady biodegradowalne są droższe od tych nie biodegradowalnych, ale to tylko szczegół, gdyż od 1 lipca zniknie całkowicie konkurencja na rynku odbioru, przewożenia, składowania i przeróbki odpadów w naszej gminie. To zapewne zagwarantuje nam czyste i pachnące miasto, dynamiczy rozwój dwóch spółek miejskich w których zarząd powoływany jest niejawnie w ramach zamkniętego kręgu osób i które zatrudniają pracowników z pominięciem ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jestem przekonany iż w niedługiej przyszłości spółki te wdrażać będą zaawansowane systemy informatyczne których celem jest integracja "potwornych ilości danych", systemy te wykona "jedynie słuszna firma" w naszym wspaniałym mieście i wszyscy wezmą udział w licznych plebiscytach, zjazdach czy sympozjach, świadczących o ich przejrzystości i skuteczności.

Wrażenia z obserwowania tych zmian  - bezcenne. Cytując klasyka - za wszystkie wyżej wymienione, zapłacisz kartą *********. Spróbuj jednak nie zapłacić!.

Tak sie zastanawiam czy czasem 1 lipca, przy porannej kawie, ze stoickim spokojem nie dokonać suchej i wyrachowanej interpretacji tych zacnych przepisów śmieciowych. Tak się zastanawiam czy rzucony worek z odpadami zmieszanymi, który lecąc z 2 piętra mego mieszkania przekroczy granicę działek prywatnej z gminną i lądując na tej drugiej nie będzie już moim problemem. Zasadniczo gdy zaraz po tym zdarzeniu pójdę i spokojnie obmyję dłonie, dokonam płatności za odbiór śmieci.

Żyjemy bowiem w państwie komercyjnym i doskonale wiem że za usługi trzeba płacić.


Komentarze  Komentarze (wszystkich: 1)
 [komentuj] 
  Dodaj komentarz
User:bb(Gość )
Użytkownik:  bb(Gość )  Data:  2014.04.10 01:08
Sorry, taki mamy kraj :)
Autor publikacji  Autor publikacji 
Użytkownik:Marcin
Marcin
Z Nami: 2300 dni
Status: Administrator
Publikacji: 174

Komentarze  Zobacz także 

2011 © mydot.pl       Od Redakcji       O Portalu       Regulamin       Kontakt