Zaloguj się Załóż konto Zaloguj poprzez Facebooka
 »  eBielsko.pl  »  Wydarzenia  »  Felietony
Grecja - przypadek czy celowe działanie
Marcin 2011.10.21 | Bielsko-Biała
Grecja - przypadek czy celowe działanie

Grecja , malowniczy kraj zlokalizowany na południu europy. Kraj typowo turystyczny w którym prawie 60% PKB to właśnie usługi. Jeszcze w 2007 produkt krajowy brutto na jednego mieszkańca wynosił 93% średniej unijnej. W tym roku grozi temu krajowi bankructwo. Dlaczego ?

Może dlatego że tak to jest gdy się pożycza ponad to co jest możliwe do spłaty ? Jednakże żeby istniała pożyczka, ktoś musi wyłożyć środki, ktoś musi przeszacować ryzyko, zbilansować rachunek potencjalnych zysków, ale również strat.. Na realnym rynku finansowym nie ma przypadków. Nikt nie pożycza niewiarygodnym instytucjom. Jeśli osoba, firma, czy kraj jest niewiarygodny – nikt na normalnych zasadach nie pożyczy mu pieniędzy. Po prostu w twardym ekonomicznym świecie większy zysk z inwestycji bilansuje wyższe ryzyko wejścia.

Jak to wygląda w strefie euro ? Cóż nie bez kozery wszyscy się boją wyjścia takiego bądź innego kraju z tej strefy. Wyjście ze strefy euro to jednoznaczna utrata kontroli nad rynkiem finansowym danego kraju. Ilość euro na rynku jest bowiem sterowana Europejskim Bankiem Centralnym, i właśnie o tą ilość tu chodzi.

Wyobraźmy sobie model takiej strefy na prostym przykładzie. Na świecie istnieje tylko ja i ty drogi czytelniku a w obiegu jest tylko 20 dolarów. Ja mam 15 a ty masz 5 dolarów. No i ja tobie pożyczam 5 dolarów i żeby było bardziej dosłownie, na 200%. Musisz mi z tych pięciu oddać 15. Czyli twój dług wynosi 15 dolarów, masz 5 dolarów, a ja mam 10 dolarów co w sumie daje 30 dolarów, a przecież w obiegu jest jedynie 20 dolarów. Pytanie brzmi: jak masz mi oddać 15 skoro ich nie ma na rynku. Skąd je weźmiesz ?

Przykład trochę może nierealny ale doskonale obrazujący strefę euro i każdą inną walutę. Jeśli kraj sprzedaje obligacje to pozyskane środki musi powielić, tzn. zebrać z rynku więcej euro niż pożyczył. Ale musi je „zabrać” komuś, bo ilość pieniędzy jest stała. Może sprzedać towary, usługi lub surowce. I tak też robiła Grecja, do pewnego momentu. W zasadzie do momentu kiedy ów system zaczął wymykać się spod kontroli.

Utrzymanie sztywnej ilości waluty na rynku nie jest korzystne dla rynku finansowego. Wyceny bowiem są rzeczywiste, każdy szacuje ryzyko a inwestorzy są bardzo ostrożni. Na giełdach wycena walorów jest całkowicie zależna od decyzji inwestorów, którzy kupują to co jest twardo osadzone w realiach, co ma realne perspektywy rozwoju, bardziej liczy się produkcja lub realny rynek usług, niż doradztwo, marketing czy szkolenia.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję jednego z najpotężniejszych rynków świata, czyli rynku finansowego. Wreszcie zliberalizowano prawo, i uwolniono ten rynek, zapominając o tzw. regulatorach. Powstało setki jak nie tysiące nowych „produktów” finansowych, funduszy akcji, obligacji, funduszy zasobów naturalnych. Giełdy zaczęły przyjmować zakłady na wartość walorów. Dzisiaj się już nie inwestuje, dzisiaj się gra. Gra na spadki, na wzrosty, na kursy – ot czysty hazard, zgodny z prawem. Ów hazard okazał się bardzo popularny, początkowo generował potężne zyski, zyski które nie brały się z nikąd. Żeby ktoś zyskał, drugi musiał stracić. Na rynku pojawili się doradcy finansowi, animatorzy rynkowi, rozkwit przeżyły też agencje ratingowe, które „sugerowały” inwestycje. Takie „giełdowanie” musiało się kiedyś skończyć. W końcu ilość ludzi którzy stracili własne środki przyrastała w sposób potęgowy. Zaczęło brakować tzw. „jeleni”, więc ów cały mechanizm załamał się. W skali globalnej, zabrakło też środków pieniężnych na spłatę odsetek.

Czasem odnoszę wrażenie że Grecja stała się kozłem ofiarnym widma upadku tak pięknie „nadmuchanego” rynku finansowego. Rynek nie znosi próżni. Blokada „zarabiania” w jednej jego gałęzi, powoduje rozrost innej. Przecież każdy kraj UE ma dług, który co roku roluje. Sprzedaje obligacje, aby spłacić poprzednie. Wystarczy że kupujący, czyli rynek finansowy, powie nie, nie kupimy. Mógł tak zrobić w przypadku każdego kraju, choćby i Polski. Jednakże w Grecji jest dużo do przejęcia. To piękny europejski kraj w którym znajdziemy wiele dóbr należących do skarbu Państwa. Po co więc czekać paręnaście lat na parę marnych procent, skoro można to mieć w 2-3 lata ? Najwięcej obligacji greckich mają banki francuskie i niemieckie. Dziwnym też trafem odciąga się upadłość Grecji, pożyczając jej miliardy euro decyzją Francji i Niemiec. Może upadłość nastąpi wówczas gdy banki te zostaną spłacone – właśnie w taki „tylni” sposób.

Może upadłość dzisiaj pozwoliła by Grecji podnieść się z dna, sprzedać część swoich zasobów po normalnych cenach, spłacić wierzycieli. Jednakże UE narzuca rozwiązania. Moim zdaniem wymuszenie na rządzie Grecji, przekazania zarządzania nad majątkiem narodowym instytucjom unijnym, które niczym komornik będą te dobra „opychać” po oczywistych zaniżonych cenach, to prawie jak rozbiór polski, tyle że zgodny z prawem i przy pełnej aprobacie społeczności miedzy-narodowej.

Oglądając kolejne relacje telewizyjne, analizy dziennikarzy, którzy nigdy nawet nie „lizneli” makroekonomii, zastanówmy się co tak naprawdę dzieje się na świecie. Czy naprawdę zabicie Bin Ladena wraz z rodziną, bez sądu, bez rozprawy, bez prawa do obrony – to powód do radości? Czy ktoś kiedyś udowodnił przed sądem że był winny wydarzeniom 11 września, czy przestało to już być potrzebne.

Czy świat który sami stworzyliśmy oraz zasady które dotąd implikowały nasze pojęcie wolności i solidarności, gdzieś w świecie finansów i wojen o zasoby naturalne, uległy zatarciu?

Czy rzeczywiście patrząc na Grecję, myślimy że sama jest sobie winna, czy może tak myśleć powinniśmy, by plan rozbioru tego kraju, został przeprowadzony przy pełnej akceptacji nas samych. Świadomość realnego świata jest bowiem podstawą kraju demokratycznego, bez niej nawet nie zauważymy zmian których wprowadzenie będzie dla nas samych nieodwracalne.

 

Marcin Kapski


Komentarze  Komentarze (wszystkich: 3)
 [komentuj] 
  Dodaj komentarz
User:Marian(Gość )
Użytkownik:  Marian(Gość )  Data:  2011.11.03 22:33
Dobrze napisane podzielam ten punkt widzenia!
User:ktosik(Gość )
Użytkownik:  ktosik(Gość )  Data:  2011.10.25 10:58
Grecja nie jest bezwolnym cielakiem. Każdy kraj pożycza - ot wymóg realiów politycznych. Kto jednak pożycza Grecji, wiedząc że zaraz zbankrutuje ? Ten kto wie że nie ponosi za to ryzyko. Spiralą długów żyje kazdy kraj UE. Akurat padło na grecję. Unia nie powinna pomagać. Powinna zbankrutować grecja i wszystkie instytucje które mają problem z jej obigacjami - To było ich ryzyko, nie naszych podatków.
User:kicia(Gość )
Użytkownik:  kicia(Gość )  Data:  2011.10.25 10:27
nie róbmy z Grecji "bezwolnego cielaka". Pożyczamy wtedy, kiedy jesteśmy w stanie oddać. W ślad za pożyczkami powinny iść cięcia budżetowe, reformy. To druga strona medalu. Grecja jest pewna, ze i tym razem Unia pomoże- i pewnie tak będzie.
Autor publikacji  Autor publikacji 
Użytkownik:Marcin
Marcin
Z Nami: 3057 dni
Status: Administrator
Publikacji: 175

Komentarze  Zobacz także 

2011 © mydot.pl       Od Redakcji       O Portalu       Regulamin       Kontakt