Zaloguj się Załóż konto Zaloguj poprzez Facebooka
 »  eBielsko.pl  »  Wydarzenia  »  Informacje z miasta  »  Felietony
I jak ma być dobrze w PKP ?
Marcin 2013.01.24 | Bielsko-Biała
I jak ma być dobrze w PKP ?

Szykując się do kolejnych strajków "kolejarzy", słuchając różnego rodzaju wywiadów, wypowiedzi ekspertów, można by założyć, że nasz narodowy przewoźnik kolejowy, podobnie do naszego narodowego "latacza" powietrznego LOTu, ma zawsze pod górkę!.

Albo pogoda nie ta, albo koniunktura nie ta, albo pasażerowie jakby nie z tego świata. No po prostu zachowują się jak "wieśniaki" w kraju w centrum europy, za mało płacą, wybrzydzają, reklamują, mają pretensję... a wszyscy przecież wiemy że jest kryzys i jest ciężko.

Takie dla przykładu PKP, żeby dokładnie zgłębić temat, wynajęło firmę doradczą która za 8000000.00zł (słownie: osiem milionów złotych, zero groszy) na 70 stronicowym raporcie, pisze m.in: "Negatywna ocena usług świadczonych przez PKP wynika m.in. z deficytów w poziomie serwisu, które zaburzają poczucie bezpieczeństwa. Sprawiają, że podróż staje się wyzwaniem i towarzyszy jej stres. Deficyty na poziomie poczucia bezpieczeństwa sprawiają, że niemożliwa staje się realizacja potrzeb z wyższego poziomu.".

Język zacny a i treść jak widać mocarna. Wyprodukowanie jednej kartki tego raportu kosztowało PKP ok 115000.00 zł (słownie:stopiętnaście tysięcy złotych), tak więc musi ona sprawiać wrażenie poważnej. Jak tu jednak być poważnym w sytuacji, w której wydaje się 8 mln złotych aby się dowiedzieć na jakich trzech filarach opiera się niechęć polskiego konsumenta do polskich kolei. Wystarczyłoby żeby nowy prezes, Pan Jakub Karnowski, zakupił bilet na podróż w relacji Katowice - Gdynia w okresie wakacyjnym. Myślę że gdyby poczuł "stres" nie mogąc zrealizować potrzeby rzędu wyższego, po wrażeniach potrzeb rzędu niższego, napisałby raport za darmo.

Prezes i zarząd PKP to też ciekawy temat. Nowy zarząd i nowy prezes, to w zasadzie ekonomiści z doświadczeniem finansowym. O kolejnictwie mogą w zasadzie nic nie wiedzieć i zapewne nie wiedzą, ale właściciel PKP, czyli my wszyscy musimy wierzyć w ministra Nowaka, który aktualnie reprezentuje nas, czyli właściciela, że nowa "Drużyna" to dobry zespół serwisowy.

Kto jest w drużynie? Nie mam ani ochoty ani czasu analizować wszystkich, choć po krótkich poszukiwaniach można by orzec iż większość pochodzi ze "stajni" Pana Leszka Balcerowicza, ale najbardziej utkwił mi w Pamięci Pan Piotr CIŻKOWICZ, członek rady nadzorczej PKP. Kim jest Pan Piotr?

Na pewno ma tytuł doktora ekonomii, uzyskany na SGH i jest adiunktem w Katedrze Międzynarodowych Studiów Porównawczych tej uczelni (Katera Pana Balcerowicza). Ale nie to jest ciekawe. Ciekawym jest to że ów Pan urodził się 1979 roku, tak więc magisterium uzyskał najwcześniej w 2003 roku (w wieku 24 lat, zgodnie z ówczesnym systemem kształcenia), a jak czytamy na stronach PKP, już od 2002 roku kierował Wydziałem Międzynarodowych Studiów Porównawczych Departamentu Zagranicznego NBP.  Uzyskując możliwość kierowania wydziałem w Departamencie Zagranicznym NBP, jeszcze przed uzyskaniem magisterium, ów Pan uzyskał wartość dodaną własnej pozycji na rynku pracy. Późniejsze posady nie mają już żadnego znaczenia, gdyż można domniemać iż weryfikacja doświadczenia czy umiejętności nie miała miejsca w ich zdobywaniu.

Co musiał Pan Piotr "zrobić" ówczesnemu Prezesowi NBP, Panu Balcerowiczowi, by uzyskać taką posadę? Nie wiem i wiedzieć nie chcę, ale ów człowiek, Pan Piotr,  jest aktualnie nie tylko członkiem zarządu PKP S.A.od 20.04.2012 ale również członkiem rady nadzorczej PKP Enrgetyka S.A. od 01.06.2012r oraz członkiem zarządu PKP Informatyka, od 04.06.2012r. (za InfoVerti).

Pan Piotr ma dzisiaj 34 lata. Jego średnie zarobki z bycia członkiem rady nadzorczej samego PKP S.A., czyli spółki państwowej do której dopłacamy co roku my wszyscy (Dotacja Budżetowa) to około 40000.00 zł  (Kontrakt menadżerski), ile "wyciąga" z dwóch innych spółek - nie mam pojęcia.

Wiem natomiast, że jego "wiedza" i "doświadczenie" w zarządzaniu największymi spółkami w tym kraju, wniosą wkład o wiele większy niż marne wynagrodzenia kontraktowe. Gdy w ten sam sposób ocenię pozostałych członków rady nadzorczej czy członków zarządu - mam pewność, że w końcu z PKP będzie dobrze, że będą pachnące kible, czyste kanapy i punktualne pociągi. Do podobnych wniosków doszli doradcy z Egon Zehnder, którzy podobno przeprowadzili te zacne rekrutacje. Kwoty ich wynagrodzenia za wybranie "najlepszych" nie podano.

Ocenę powyższego pozostawiam Wam, drodzy czytelnicy, mając nadzieję, iż przy tym poziomie zarządzania naszym majątkiem, nasze wnuki będą w końcu mogły zrealizować w pociągu potrzeby pierwszego i drugiego rzędu, bez ryzyka psychicznego wycofania po wizycie w wagonowej toalecie, bez ryzyka okradzenia, spóźnienia i dostania za darmo "w mordę" od wagonowego wataszki.

Tego sobie i Wam życzę.
 


Komentarze  Komentarze (wszystkich: 0)
 [komentuj] 
  Dodaj komentarz
Brak komentarzy
Autor publikacji  Autor publikacji 
Użytkownik:Marcin
Marcin
Z Nami: 2236 dni
Status: Administrator
Publikacji: 174

Komentarze  Zobacz także 

2011 © mydot.pl       Od Redakcji       O Portalu       Regulamin       Kontakt