Zaloguj się Załóż konto Zaloguj poprzez Facebooka
 »  eBielsko.pl  »  Wydarzenia  »  Felietony
Mainstream a wybory
Marcin 2011.10.04 | Bielsko-Biała
Mainstream a wybory

Za parę dni wybory parlamentarne. Będziemy z dumą wybierać przedstawicieli „wszystkich polaków”, kreśląc pokaźny krzyż na kartce papieru. Jak w każdym kraju, dumnie zwanym „demokratycznym” w którym prawa człowieka, wolność i praworządność są zawarte w konstytucji, kandydaci na naszych przedstawicieli ostro rywalizują w tak zwanej „kampanii wyborczej”. Nie inaczej jest i w naszym kraju nad Wisłą. Kampania oświadczeń, deklaracji i sprostowań, kreowania przyjaznego wizerunku, dobrych intencji i przekonań, że to właśnie ja, że to właśnie mnie, że to właśnie tędy nie tamtędy.

Start kampanii to istny rajd kandydatów po meandrach rynku, wolnego i komercyjnego. To raj na ziemi dla branży medialnej i reklamowej. Billboardy klasyczne, bilbordy video, spoty reklamowe, ulotki, wizytówki, balony, chorągiewki. Kampania to czas na twarde negocjacje w sprawie debat, kto z kim, walka o dostęp do wszystkich najważniejszych czasów antenowych, zarówno radiowych jak i telewizyjnych. Nowe garnitury, fryzury, dodatki… Kampania to również raj dla agencji kreatywnych, speców od wizerunku i strategii, dla agencji modelek i modeli, reżyserów reklamowych, ekip montażowych itp. Itd.

Gdzie w tym wszystkim czas na pluralizm? Czy w gąszczu wywiadów, debat, konferencji prasowych, tak starannie wyreżyserowanych, czy wręcz wykreowanych, jest miejsce na pytania merytorycznie związane z celem do którego wszyscy kandydaci dążą ? I co najważniejsze: czy ktoś oczekuje na merytorycznych odpowiedzi ?

Nie od wczoraj, dziennikarze mienią się tzw. „czwartą władzą”. I trzeba przyznać, że akurat w tym założeniu, jest na prawdę wiele prawdy. To przecież dociekliwość pojedynczego dziennikarza może całkowicie zmienić oblicze całej kampanii wyborczej. Odpowiednio sformułowane pytanie zadane w odpowiednim momencie – tylko tyle i aż tyle. Trudno dziś dostrzec pluralizm w dziennikarskim fachu. To właśnie media kreują rzeczywistość jako doskonale skrojony byt, spełniający „wyższe” założenia, sunący swobodnie po z góry wyznaczonej ścieżce.

Łatwo bowiem przez 3 lata utwierdzać społeczeństwo w przekonaniu iż polska jest „zieloną wyspą” która jako jedyna posiada dodatni wskaźnik PKB. Łatwo jest też opowiadać o kryzysie, który gdzieś czai się za rogiem. Łatwo straszyć „syndromem” Grecji, wmawiając ludziom, że to wszystko przez lenistwo samych Greków, Hiszpanów czy Włochów. To jest proste do wyreżyserowania, wpisuje się w mainstream medialny całej europy – europy która bez opamiętania „ratuje rozdając pakiety ratunkowe” w postaci miliardów Euro.

Z zadumą i lekką dozą ciekawości oczekiwałem na tę właśnie kampanię. Kampanię w czasach tzw. „Globalnego Kryzysu”, którego wyjaśnienia, media z tzw. Mainstreamu, nie wpisały do założeń informacyjnych. Stał się on jedynie poczytnym sloganem, istnym memento, którego użycie gwarantuje pełne zrozumienie wśród odbiorców. Po co bowiem informować o wykresach, wskaźnikach, poziomach zadłużenia, rzeczywistych działaniach rynków finansowych. Po co straszyć ludzi ? Lepiej powiedzieć co „palnął” ten czy drugi, gdzie był i co jadł dzisiaj na śniadanie. Lepiej pokazać jak osoba „niezwiązana” i „całkowicie bezstronna” pyta: „jak żyć, Panie Premierze, jak żyć”, lepiej pokazać łzy i cierpienie, ból i rozpacz. Pokazać dzisiaj, może jutro a następnie wyrugować z odpowiednio dobranym tematem zastępczym i zapomnieć.

Czekałem na kampanię, i nadal czekam, mimo że do wyborów już tylko parę dni. Obserwując ten teatr, w którym ważne sprawy to te, ile kilometrów który kandydat dzisiaj pokonał, jaki nowy spot reklamowy pokazał lub kto w danym spocie „zagrał”, dochodzę do wniosku, że może właśnie tego chcemy.

Dla kogo bowiem jest to wszystko ? Dla zapalonych liberałów, dla których zasiłek socjalny to największe przestępstwo tego świata? Dla oszołomionych katolików, którzy krwi utoczą za kawałek drewna ? Może dla Homoseksualistów, którzy robią aferę bo jakiś prezydent miasta poczuł niesmak na myśl o „paradzie”. Nie drodzy czytelnicy, to nie dla nich. To wszystko jest dla Nas, szarych obywateli, którzy nie mają czasu na ideologię. Dla nas, podane w sposób prosty jasny i doskonale przemyślany. To my zdecydujemy, na podstawie tego co zobaczymy. Nie za oknem, nie pod blokiem czy u sąsiada za płotem, a właśnie w przestrzeni medialnej.

Ale czy tak mają wyglądać wybory? Czy najbardziej wyszukaną formą dotarcia do nas jest przytwierdzony do latarni na skrzyżowaniu, kawałek tektury z własną „gębą” i napisem „głosuj na mnie, lista numer 520” ?

Ja mam inne zdanie, a Wy ?

Marcin Kapski


Komentarze  Komentarze (wszystkich: 2)
 [komentuj] 
  Dodaj komentarz
User:tomaszek(Gość )
Użytkownik:  tomaszek(Gość )  Data:  2011.10.20 17:52
no, no Marcinie lekkie pióro i trafne. od tej strony to Cię nie znałem :-D
User:Polak(Gość )
Użytkownik:  Polak(Gość )  Data:  2011.10.06 11:10
Dobrze powiedziane :D
Autor publikacji  Autor publikacji 
Użytkownik:Marcin
Marcin
Z Nami: 2999 dni
Status: Administrator
Publikacji: 175

Komentarze  Zobacz także 

2011 © mydot.pl       Od Redakcji       O Portalu       Regulamin       Kontakt